Username:

Password:

Autor Wątek: Wizard - z zapisków Abd al-Hazir’a  (Przeczytany 145 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SpokoJny_

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 69
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Programista"
    • Zobacz profil
Wizard - z zapisków Abd al-Hazir’a
« dnia: Marzec 07, 2010, 18:03:32 »
Wizard
Z zapisków Abd al-Hazir’a:

„Wskutek mojego braku tolerancji dla tych, którzy mogą używać magii względem własnych niegodziwych celów, wielu przyjmuje, że jestem przeciwny praktyce magicznej sztuki na filozoficznym poziomie. Wadzę się z tymi czarodziejami, którzy lekceważą starożytne tradycje i nauki – nauki, które były szlifowane przez milenia, aby zachowywać respekt dla autorytetów i zasad prawa.

Niedawno młodzi z Kalendum padli łupem nadętych historii takiego przestępcy – Wizarda. Słusznie użyłem ordynarnego określenia wizard, nie czarodziej. Wygląda na to, że nawet tytuł cywilizowanego dzierżyciela magii jest zbyt restrykcyjny dla tych młodych zarozumialców. Dzięki moim kontaktom z magami Sanktuarium Yshari, jestem jednym z niewielu, którzy naprawdę znają prawdę, inną niż pogłoski mknące przez nasze ulice, a dotyczącą tych niegodziwców, którzy niepoczytalnie afiszują się swoją magią.

Ta Wizdard została wysłana tu, aby kształcić się przez lata
pod nadzorem najznamienitszych magów ze świata. Cóż, wygląda na to, że na jej ojczystej wyspie Xiansai zaniedbali jej naukę manier, na niej była ordynarna i nie współpracowała od samego początku. Początkowo za wskazówką klanu magów Zann Esu, została ostatecznie przeniesiona do Vizjerei w nadziei, że surowa i niezłomna dyscyplina klanu, złamie jej anarchistycznego ducha. A jednak nawet poważani nauczyciele Vizjerei nie byli wstanie opanować jej. Była nieustannie przyłapywana na poszukiwaniu zakazanej magii, nie zważając na konsekwencje dla niej i innych z otoczenia.

Koncepcja

Mimo, iż nie ma potwierdzenia dla pogłosek, że faktycznie przebywała w haniebnych Bitter Depths pod Sanktuarium, została przyłapana w Ancien Repostories, gdzie najgroźniejsze inkantacje zostały zamknięte dla bezpieczeństwa ludzi. Kiedy stanęła przed wielkim magiem Vizjerei Valtek’iem i zażądano od niej wyjaśnienia, bezczelnie atakowała maga, aniżeli przyjęła wymierzoną karę za swe dopuszczenia. Wyolbrzymione historie o bitwie są już nadmuchane do mitycznych proporcji przez młodych i zbuntowanych obywateli naszego miasta, jednak wystarczy powiedzieć, że ona nie była faktycznie lepsza od najpotężniejszego maga Yshari’ego w pojedynczej, honorowej walce. Szczegóły potyczki pozostały niejasne, ponieważ Valthek musi jeszcze odzyskać przytomność, ale zostało sprawdzone przez rzetelne źródła, że Wizard polegała na sztuczkach i oszustwach, aby zniżyć tak wielkiego człowieka nisko. Co więcej, jestem pewny, że ogromna własność obrażeń była rezultatem umiejętności magicznych Valthek’a, a nie zarozumiałego Wizard’a. Co do tego gdzie ona jest teraz, nikt właściwie nie wie. Dlatego, że uciekła z miasta od razu po potyczce.

Nie jest moim celem niepokojenie, ale natrafiłem na tę wstrząsającą sytuację. Teraz mamy zbuntowaną Wizard, młodą i niedoświadczoną, wędrującą przez świat, parającą się w potężnej magii, której ona nie rozumie.
Owi mądrzejsi od ciebie czy mnie zdecydowali dawno temu, że pewne szkoły magii były niebezpieczne i zakazano ich praktyk. To właśnie do badań tamtej magii skłaniała się Wizard – magii skoncentrowanej na manipulowaniu pierwotnymi siłami, z których została stworzona rzeczywistość. Wyobraź sobie, nieustępliwa dziewiętnastolatka, zdolna do wyginania czasu przez własną wolę. Ta myśl jest naprawdę przerażająca. Moją wielką nadzieją jest to, że ta samozwańcza Wizard nigdy nie zdecyduje się powrócić do Kalendum.”



Link do oryginału :Klik

« Ostatnia zmiana: Marzec 07, 2010, 18:07:02 wysłana przez SpokoJny_ »
you know my name.
NOT MY STORY.